piątek, 27 grudnia 2013

chcesz  poczuć się jak ja?
-wyrwij sobie serce
-potnij je na milion kawałków
-pozszywaj 
-i znów wsadź je na miejsce

TADAM czujesz się jak ja
Nie chcemy być jak oni
Możemy doprowadzić to do końca
Nic nie może wejść pomiędzy
Mnie i ciebie
Nawet bogowie nad nami
Nie mogą rozdzielić naszej dwójki
Nie, nic nie może wejść pomiędzy
Mnie i ciebie
Więc wróćmy do czasu, kiedy


Wszystko wydawało się idealne


Żadnego zmartwienia na całym świecie


Więc powiedz mi, czy to było tego warte?


Dostaje, to czego chcę


Więc wszyscy cały czas mnie oceniają


Nie boję się niczego


I mam cały świat prze sobą
-Czemu uważasz że powinnaś zdychać?
 -Bo boli mnie każde słowo, każdy krzyk w moja strone od rodziców, boli mnie to że mam tyle kompleksów, boli mnie to że nie zasługuję na życie, boli mnie to że jestem samotna i wiele innych rzeczy, powinnam...bo sie tu nie odnajduję, NIE UMIEM ŻYĆ!
-Jesteś Aniołem? 
-Co?
 -Mama mówiła że ci, którzy mają skaleczone nadgarstki to anioły.
 -Nie jestem Aniołem. 
-Alez jesteś, mama mówiła że tylko anioły się okaleczają, bo nie lubią życia na ziemi, ten świat ich niszczy więc próbują znów wrócić do nieba, sa zbyt wrażliwi na ból innych i ten własny. 
-Wiesz, twoja mama jest bardzo mądra. 
-Dziękuję, tez jest aniołem, ale wróciła juz do domu.
Znow jego rozświetlona twarz, naprzeciw Twoich oczu
Śmieje się,  jego promienny uśmiech
rozgrzewa Ci serc.
Widok jego szczęśliwego sprawia, że nie tylko on, ale i ty
jesteś wesoła.
Ale chwila...
po chwili wszystko się kończy.
ty budzisz się w ciemnym pokoju,
sama w łóżku, z myślą, że chociaż przez moment go widziałaś
dwie świadomoście:
Widziałaś go,
a po chwili ta druga zła
-wszystko się skończyło
jego juz nie ma,  a ty dalej pozostaniessz sama.

smutne ale prawdziwe

niedziela, 15 grudnia 2013

Chciałabym znów napisać coś głębokiego, ale powoli nie mam już na to siły.
Niektórzy ciągle myślą, że ten blog nie istnieje
Pomyłka. Jest, nie wiem na jak długo, ale jest
Nie wiem kto go czyta,
nie wiem czy komuś pomógł...
Mam dosyć użalania się nad sobą. Ale z dnia na dzień robię to coraz częsciej.
Chciałbym aby po mojej niespodziewanej śmierci rodzice onaleźli tego bloga i 
dokładnie go przeczytali. Post po poście, słowo po słowie, cytat po cytacie.
Wiem, że nie jest to za bardzo mozliwe.
Ale chcialabym również, żeby mój idol dowiedział się o śmierci fanki, o której istnieniu nie miał pojęcia.
Mogą również przekazać chłopaką, którzy mi się podobali, że w moim mniemaniu zawsze pozostaną niezłymi ciachami.
Tylko tyle...