Życie znów się pierdoli. Znienawidzona przez ludzi, znienawidzona przez wszystko co istnieje na tym świecie. Nie wiem o czym już pisać. Boję się jutra. Chciała bym zniknąć na jakiś czas, zostać sama i nie przejmować się niczym. Ale kiedy myślę o następnym dniu, mój brzuch zwija się z bólu z nerwów. Ja na prawdę chcę w końcu poczuć się potrzebna... kochana albo chociaż lubiana. Ale jeżeli nie mogę nic zrobić to mogę chociaż uciec od codziennej rzeczywistości której nie znoszę.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
środa, 22 maja 2013
poniedziałek, 6 maja 2013
Witajcie.
Piszę znów, poprawił mi się trochę humor, znaczy moja ciocia mi go poprawiła. Zaczęliśmy z nią i moja młodszą siostrą śpiewać piosenki z dzieciństwa, wiecie takie typu "Fasolki". Było na prawdę świetnie. <3
Cześć ludziska, znów dodaje, no i znów smuty.
Ja nie wiem dlaczego mam takie popierdolone życie, chcę być zawsze uśmiechniętą osobą, ale niestety przez to czasem robię z siebie idiotkę. Chujowe życie, które tak czy inaczej prowadzi do niczego. Kolejna nieudana miłość, kolejne obelgi wobec Twojej osoby. Może inni nie rozumieją, że ty nie chcesz być cały czas taka sama, chcesz być poważna, a te tępe chuje nadal będą Cię uważać za głupią dziewuchę, która nie zna podstawowych zasad savoir vivre.
A tak na prawdę zamiast tego jest to. Więc czasem najlepiej jest się zastanowić, albo chociaż pozna, i przekonać się kim ona w ogóle jest.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
